wtorek, 9 maja 2017

Okolice Adelaide - bliżej i dalej

Adelajda jest piątym co do wielkości miastem w Australii, a położenie między zatoką a malowniczymi wzgórzami zdecydowanie dodaje jej uroku.

Główną ulicą miasta jest Rundle Mall, deptak wypełniony sklepami, kawiarniami i punktami usługowymi. Przechodząc do końca, dochodzimy nad rzekę Torrens - piękna, zielona okolica, która doprowadzi nas do wielu Muzeów i Centrum Konferencyjnego, w którym często odbywa się wiele interesujących wydarzeń i festiwali.


Popołudniu czy wieczorem warto wybrać się w okolice Peel Street i napić się kawy lub drinka w jednej z wielu klimatycznych kawiarni.


Adelajda na jednak o wiele więcej do zaoferowania niż swoje centrum - w odległości niecałej godziny drogi czekają na nas 3 świetne miejsca, które na pewno warto odwiedzić.

GLENENG BEACH

To nadmorska dzielnica, do której dotrzemy wysiadając na ostatnim przystanku linii tramwajowej.
W Adelajdzie kursuje tylko jedna linia, więc nie trudno będzie się pomylić ;) Po około 30 minutach podróży z centrum wysiadamy w samym środku głównego placu - otoczonego przez palmy, kawiarnie i restauracje.



HENLEY BEACH

Oddalona nieco bardziej od centrum - ale wciąż łatwo dostępna, bo można dostać się na nią bezpośrednim autobusem kursującym z centrum. Szeroka i piaszczysta jest jednym z ulubionych miejsc wypoczynku mieszkańców Adelajdy - można tam surforwać, opalać się, pływać i biegać po plaży z psami. Deptak ciągnący się wzdłuż plaży pełen jest ludzi uprawiających jogging, jeżdżących na rowerze czy rolkach, a plażowe restauracje przy zachodzie słońca pękają w szwach.

Szczególnie polecamy knajpkę Bacchus Wine Bar, położoną przy samej plaży w której na pewno się najemy (porcje są zabójcze) a jedzenie pyszne.


GORGE WILDLIFE PARK

Niecałe 30km od Alelajdy, macie możliwość spełnienia swojego (albo przynajmniej naszego ;)) australijskiego marzenia - przytulenie puchatego misia koala czy zabawa z kangurami.

W Gorge nie są one zamknięte w klatkach, tylko biegają swobodnie po wyznaczonym terenie parku, a papugi przelatują nad głowami zwiedzających. Sam park znajduje się w miejscowości Cuddle Creek, do której sam dojazd jest świetnym doświadczeniem - najpierw, z centrum jedziemy autobanem (autobusem na szynach) do stacji Tee Tree Interchange, gdzie przesiadamy się do maleńkiego busa - i tutaj widoki za oknem są prawie tak niesamowite jak sam park. Mijamy przepiękne wzgórza, winiarnie i lasy.

Koszt wstępu do parku to 17$ - zapewniamy, że warto.


Jeśli chcecie na "wyrwanie się" z miasta poświęcić cały dzień lub nawet weekend, polecamy dwa miejsca, w które udało nam się dotrzeć.

LAKE BUMBUNGA

Jeżeli myśleliście, że różowe jezioro jest w Australii jedno, i jest nim słynne Lake Hillier (Pink Lake), wyprowadzamy z błędu. Tak na prawdę, różowych jezior jest w Australii kilka, jak nie kilkanaście, i może nie są tak spektakularne i duże jak Pink Lake w Zachodniej Australii - ale też są różowe.

Lake Bumbunga zawdzięcza swój kolor soli, która od 30 lat wydobywane jest w tym miejscu a nazwę od rdzennych mieszkańców okolicy - Parnpangki. 
Na dojazd z Adelajdy trzeba zarezerwować około 2 godzin.


INNES NATIONAL PARK

Jeśli na wycieczkę chcecie poświęcić cały weekend, macie vana albo namioty - nie ma lepszego miejsca, niż Innes National Park.

Położony jest na samym końcu Yorke Penisula, około 300km od Alelajdy. Słynie z niesamowitych nadmorskich krajobrazów, piaszczystych plaż idealnych do surfowania, wielkich ptaków emu przechadzających się między drogami i klifów, które sprawiają, że przejażdżka po parku staje się na prawdę spektakularnym doświadczeniem.

Miałyśmy to szczęście, że znajomy zdecydował się pożyczyć nam vana i zapatrzeć nas w materac i  śpiwory. Odważnie z jego strony, biorąc pod uwagę, że było to nasze pierwsze doświadczenie z jazdą po lewej stronie drogi ;)  A van to nie był byle jaki - oldschoolowy Nissan Nomad z 86 roku, w którym zakochałyśmy się od pierwszego wejrzenia.

Na terenie parku znajduje się kilka campingów, z czego i my skorzystałyśmy - a pobudka z widokiem na ocean była najlepszym momentem naszej wyprawy.


Jeżeli szukacie spokojniejszego miejsca niż Sydney czy Melbourne, ale jednak ze wszystkimi dogodnościami dużego miasta - Adelajda na pewno wam się spodoba. W okolicy jest też dużo pięknych plaż i winiarni, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz