środa, 12 kwietnia 2017

72 godziny w Sydney




Zamieszkać chociaż na chwilę w Australii - ta myśl chodziła za nami już od kilku lat, i w końcu dzięki temu, że Polacy od 2014 roku mogą aplikować o wizę "Work and Holiday", mogłyśmy  zrealizować nasze marzenie.
Sam proces aplikacji o wizę nie jest wcale prosty, trzeba się naprawdę uzbroić w cierpliwość zbierając wszystkie potrzebne nam dokumenty -krążąc od dziekanatu na starej uczelni, przez notariuszy, tłumaczy na Ministerstwie Pracy kończąc. 
Aplikacja o wizę 462 to temat rzeka tak więc napewno napiszemy o nim osobny post.



Po znalezieniu się w gronie 200 szczęśliwców, którzy dostali wizy w 2016 roku i po dopięciu wszystkich spraw w Europie, spakowałyśmy plecaki (a zapewniamy, że zapakowanie rzeczy na rok do plecaka o wadze 23 kg, to niezłe wyzwanie) ruszyłyśmy w nasza podróż na drugi koniec świata.
 16000 km, dwa loty po 10 h + 20 h przesiadki w Pekinie- gdzie nawet mapę metra dostajesz po chińsku a miłe "nauczycielki historii", które chcą ci pomóc mogą okazać się zwykłymi naciągaczkami, pozwoliły nam dotkliwie odczuć jak daleko lecimy. W końcu po tych wszystkich przeprawach wylądowałyśmy w krainie kangurów a konkretniej w Sydney.

Opera w Sydney
Sydney to największe miasto w Australii. Mieszka tu prawie 5 mln ludzi, całkiem sporo, zważywszy na fakt ze cały kraj liczy  ok. 23 mln mieszkańców.
Samo miasto to połączenie ogromnych wieżowców w city, zielonych parków i małych domków na przedmieściach oraz pięknych piaszczystych  plaż  a wszystko to w otoczeniu palm i wiecznie ( no prawie wiecznie;) ) słonecznej pogody.    

BONDI BEACH 

Na pierwszy dzień  polecamy dzielnicę Bondi, ze słynną plażą Bondi Beach. Miejsce to tętni życiem zarówno w ciągu dnia jak i wieczorami. Można tu surfować, uprawiać jogging, malować grafitti na murach, lub po prostu wypoczywać na piasku a wieczorem oglądać zachód słońca w jednej z klimatycznych kawiarni przy plaży.  

Bondi Beach
Bowl na plaży

Przy Bondi zaczyna się tz. "Costal walk"  6 km droga pomiedzy Bondi i Coogee Beach. Po drodzę mijamy niesamowite klify, słynny basen w oceanie Iceberg oraz mniejsze plaże - Bronte i Clovelly.

Bondi Iceberg Club
Costal Walk
Widoki po drodze


W okresie wakacyjnym na plaży działa kino letnie a w każdy weekend organizowany jest tu targ z lokalnymi produktami - świeże warzywa i owoce prosto z okolicznych farm. 

Bondi farmers market


Backpakerzy z całego świata uwielbiają Bondi właśnie za tą specyficzną,niesamowitą atmosferę, którą cieżko znaleźć w innych częściach Sydney.

zawody Bowl A RAMA 

OPERA I HARBOUR

Opera w Sydney to zdecydowanie punkt, którego nie można ominać, w końcu to ikona tego miasta. Naszym skromnym zdaniem, miejsce to jest trochę przereklamowane. Sam budynek ma ciekawy kształt ale zbudowany jest ... z kafelek i to kafelek nie ciekawego koloru. O każdej porze dnia spotkamy tu  setki turystów z aparatami. 
Zamiast oglądać operę z zewnątrz proponujemy kupić wcześniej bilety na wybrany spektakl (http://www.ticketmaster.com.au/ ) i poczuć prawdziwy klimat tego miejsca. Bez wątpienia zmieni to nasze wyobrażenie o "kafelkowej budowli". 
Zaraz obok opery znajduje się port ze słynnym fish marketem, oraz masa małych resturacji z widokiem na most i zatokę.


Most i widok na port
Opera
Sala koncertowa

MANLY

W niedzielę w Sydney za bilet dzienny zapłacimy jedynie 2.50$. Dotyczy to również statków, które są częścią komunikacji miejskiej tego miasta, dlatego wycieczka do Manly w ten dzień to dobra alternatywa na wyrwanie się z chaosu panującego w centrum.
Podczas ok. 30 min podróży statkiem, możemy zobaczyć panoramę miasta z zupełnie innej perspektywy.
A w samym Manly czekają na nas piękne plaże, ze zdecydowanie mniejszą ilością turystów. Z głównej plaży Manly Beach w 10 minut dojdziemy spacerem do mniejszej plaży Shelly Beach, przy której można nurkować. Zaraz obok plaży znajduje się wejście do parku narodowego - North Head, który słynie z pięknych klifów i resztek powojennych zabudowań. 
Nasz dzień możemy zakończyć BBQ przy plaży lub w parku. W Australii darmowe grille są bardzo popularne dlatego znajdziemy je dosłownie na każdym kroku.

Główna ulica w Manly
Shelly Beach
Manly Beach 
Park Narodowy - North Head
PALM BEACH

W sobotę pojechaliśmy do Palm Beach, małego nadmorskiego miasteczka oddalonego o ok. 40 km od Sydney.  Palm Beach wchodzi w skład "Northern Beaches", plaż na północ od Sydney. Warto zobaczyć wszystkie plaże w tym rejonie ale z racji ograniczonej ilości czasu musiałyśmy się na coś zdecydować a w Palm Beach znajduje się punkt widokowy z latarnią i widokiem na plażę i zatokę po drugiej stronie. 

Plaża w Palm Beach
Basen przy plaży w Palm Beach
Punkt widokowy w Palm Beach
Latarnia
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w parku narodowym Ku-Ring- Gai z niesamowitym widokiem na część Northern Beaches. 

Park Narodowy- Ku Ring Gai
Widok z Parku na Palm Beach 
 Czujemy duży niedosyt jeżeli chodzi o Sydney.  Mamy jeszcze do zobaczenia masę miejsc ale      wszystko przed nami bo na pewno zatrzymamy się tu jeszcze na kilka miesięcy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz