środa, 1 czerwca 2016

Koh Chang - jedna z ostatnich dzikich wysp w Tajlandii


 Po intensywnych 24 godzinach w Bangkoku, który nigdy nie śpi zdecydowałyśmy się na chwilowe odcięcie od ludzi i otaczającego nas zgiełku. Nasz wybór padł na Koh Chang, po tajsku nazwa ta oznacza  ''wyspę słonia'' - z lotu ptaka przypomina ona jego głowę.
 Cała wyspa jest jeszcze stosunkowo dzika - w większości pokrywają ją lasy deszczowe i górzyste tereny.  Znajdziemy tutaj wiele wodospadów przez co miejsce to stanowi doskonałą bazę wypadową na trekking do dżungli. Żeby nie było zbyt kolorowo, jak zawsze szczęście nam dopisało - w czasie kiedy byłyśmy na wyspie wszystkie  wodospady wyschły.


 Na Koh Chang dopłynęłyśmy łódką z miejscowości Trat, cała podróż trwała około godziny. Chwilami zastanawiałyśmy się czy aby na pewno dopłyniemy całe i zdrowe. Nasz środek lokomocji był "lekko" zardzewiały - a dokładniej wyglądał jakby miał zaraz zatonąć ale jak widać - nie można oceniać rzeczy po okładce, dowiózł nas na wyspę w jednym kawałku.

Zatrzymałyśmy się przy Lonely beach , jednej z największych a zarazem najpiękniejszych plaż na Koh Chang. Naszym domem na kolejne 3 noce stał się mały, bambusowy bungalow, z hamakiem na tarasie i niesamowitą ciszą na około.

Little Eden Bungalows

 Nasz pobyt na wyspie zaczęłyśmy od długo wyczekiwanego leżenia i nic nie robienia. Jak wspomniałyśmy już wcześniej, na Koh Chang nie ma jeszcze dużej ilości turystów dlatego plaże tutaj są naprawdę puste. Zapewne zmieni się to w najbliższym czasie ponieważ miejsce to ma niesamowity potencjał a duża część terenu jest jeszcze nie zagospodarowana.

 Wiele młodych osób, które odwiedzają wyspę decydują się zostać tutaj na dłużej. Spotkałyśmy Szwedki i Brytyjki dorabiające sobie  wieczorami  jako barmanki w okolicznych beach barach, chłopaków z Niemiec pracujących w kebabie oraz małżeństwo z Ameryki, które prowadzi tutaj swój mały resort.  Same przez chwile miałyśmy ochotę przedłużyć nasz pobyt tutaj ale finalnie zdecydowałyśmy się zobaczyć co jeszcze Tajlandia ma nam do zaoferowania.

Lonely Beach





 Wieczorem zdecydowałyśmy się na kolację w miejscu dosyć nietypowym. Restauracja w środku dżungli oprócz tego, że serwuje pyszne zielone curry z krewetkami jest też super punktem widokowym na południowo-zachodnią część wyspy.




 W drugi dzień naszego pobytu na Koh Chang wybrałyśmy się do okolicznej wioski rybackiej. Fishing Village znajduje się w miejscowości Bangbao koło 20 min jazdy od Lonely Beach. 
 Miejsce to jest na swój sposób ciekawe - wszystkie domki i sklepiki stoją na drewnianych palach zanurzonych w wodzie. 
Nam jednak nie spodobał się sam charakter tego miejsca oraz z tego co usłyszałyśmy, postępujące z roku na rok  zmiany - z wioski rybackiej mało co zostało,  zamieniono ją na dziesiątki sklepików z pamiątkami i ubraniami. Owszem można tu zjeść świeże owoce morze, jednak  ceny w restauracjach porównać można do Europejskich, my przyzwyczajone do ulicznych pad thai-ów za 3-4 zł, odmówiłyśmy sobie takich rarytasów jak ryba za 60 zł. 

Fishing Village





Niedaleko Fishing Village znalazłyśmy za to małą, zupełnie bezludną plażę. 







W ostatni dzień naszego pobytu w tym rejonie popłynęłyśmy łódką na wyspę Koh Wai. To miejsce naprawdę można nazwać " oazą spokoju".  Na całym Koh Wai znajdziemy 3-4 bungalowy, 2 małe knajpki i to wszystko. Błękitna woda i piękna rafa koralowa  sprawiają, że miejsce to idealnie nadaje się do nurkowania. 

Koh Wai



Nurkowanie 

 Będąc w Tajlandii zdecydowanie polecamy wybrać się na Koh Chang chociaż na 2-3 dni. Miejsce to niepowtarzalną atmosferę. Za parę lat z dzikich plaż pewnie mało co zostanie (w każdej ulotce informacyjnej o wyspie znaleźć można przynajmniej kilka ogłoszeń o ziemi na sprzedaż). Nadal jednak można poczuć tu ten dziki klimat.

 Wskazówka od nas - uważajcie na te ''małe, słodkie'' małpki, które przechadzają się po drogach tam i z powrotem. Wcale nie są takie urocze i kochane jak nam się wydawało...
Jeżeli masz jedzenie w ręce i jesteś blisko nich, odwróć się na pięcie i idź w drugą stronę (albo najlepiej uciekaj!). My podczas naszej ucieczki przed tymi szalonymi stworzeniami wpadłyśmy do przydrożnego rowu, oczywiście ku wielkiej radości wszystkich gości pobliskiej restauracji. Bez wątpienia mieli niezłe przedstawienie...

Kolejny przystanek - Railay Beach


Informacje praktyczne :
  • Bilet z Bangkoku na Koh Chang ( bus + prom) kosztuje około 450-500 bathów. Kupić go można  w każdym  biurze podróży. Czas podróży 5-6 godzin.
  •  Koh Chang jest dosyć górzystym terenem, jeżeli nie czujemy się pewnie na skuterze lepiej przemieszczać się po wyspie miejscowymi taksówkami.  Trasa z portu na Lonely Beach to koszt ok.100 bathów od osoby.
  • Z Bangbao codziennie kursują łódki, którymi możemy wybrać się na jedną z pobliskich wysp - Koh Wai, Koh Mak lub Koh Kood. Wycieczka może trwać  cały dzień lub kilka godzin w zależności od  tego na jaką opcję się zdecydujemy.
  • Nocleg to koszt 200-300 bathów od osoby . Szczerze polecamy nasz bungalow- http://www.littleedenkohchang.com/
  •  Restauracja z domkiem na drzewie - http://www.oasis-kohchang.com/



3 komentarze:

  1. bylem 5 dni teraz w lutym 2017 i jest przepięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda! :) Też chętnie byśmy tam wróciły. Które miejsca podobały Ci się najbardziej? Jesteśmy ciekawe ;)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń