wtorek, 10 maja 2016

Chiang Mai szlakiem świątyń

http://www.coconutpathway.com/2016/05/chiang-mai-szlakiem-swiatyn.html


Chiang Mai nie bez powodu nazywane jest miastem świątyń - w jego obrębie jest ich około 300. Oprócz masy turystów przyciągają one również mnichów z całego kraju - w pewnym momencie mijanie ich na ulicy, w autobusie czy na lotnisku przestało nas już dziwić.

Spacerując po mieście można natknąć się na świątynie dosłownie co 5 minut, wybrałyśmy jednak te, które zrobiły na nas największe wrażenie.

WAT CHIANG MAN
Pierwszą świątnią, którą odwiedziłyśmy, była Wat Chiang Man, która od razu urzekła nas starożytnym Chedi udekorowanym posągami słoni. Chiang Man słynie też z dwóch wizerunków Buddhy - Kryształowego oraz Marmurowego.





WAT PHRA SINGH

To jedna z najbardziej znanych świątyń w obrębie miasta. Zbudowana w XIV wieku znana jest ze swoich mozaik i scenek rodzajowych wewnątrz jednej z budowli. Cała świątynia to kompleks kilku budynków, a dookoła znajduje się sporo zieleni - dlatego w obrębie kompleksu często spotkać można stragany z lokalnym jedzeniem przygotowywanym na naszych oczach.



DOI SUTHEP

Ta Złota Świątynia (na prawdę "kapie" z niej złotem, potwierdzamy) znajduje się w Parku Narodowym Doi Suthep-Doi Pui i aby do niej dotrzeć najlepiej wsiąść w słynne czerwone taxówki - songathew z centrum miasta a potem pokonać 304 stopnie monumentalnych, mozaikowych schodów. Świątynia nie oszałamia swoją wielkością, ale jest dla Tajów wyjątkowym miejscem, ponieważ znajdują się w niej relikwie Buddhy. Wstęp kosztuje 30bath a z tarasu widokowego obok świątyni rozpościera się widok na Chiang Mai, które jest jednak ciężko dostrzegalne przez dość dużą warstwę smogu - poczułyśmy się trochę jak w Krakowie;)






WAT JETLIN 

Raczej mało znana, dzięki czemu, kiedy ją odwiedzałyśmy oprócz nas nie było tam nikogo. Wrzucamy ją na naszą listę ze względu na piękny most z lampionów i małą oazę spokoju po jego przejściu, która przy prawie 40 stopniowym upale była dla nas momentem wytchnienia :)




WAT LOK

Nasza ulubiona. Mniej w niej złota, a więcej drewna, co nadaje jej niesamowity klimat i odróżnia ją od reszty świątyń w mieście. Tam również zatrzymałyśmy się na dłuższą chwilę i zaopatrzone w świeżego kokosa podziwiałyśmy cały kompleks.



WAT RONG KHUN (The White Temple) w CHIANG RAI

Kiedy zobaczyłyśmy ją na zdjęciach, stwierdziłyśmy, że musimy to zobaczyć na własne oczy. Tak więc znalazłyśmy się na dworcu w Chiang Mai i kupiłyśmy bilety najtańszej klasy (ok. 120bath), spodziewając się 3,5 godzinnej podróży do Chiang Rai w najgorszych możliwych warunkach. (Z Chiang Mai do Chiang Rai jeżdża 3 klasy autobusów: VIP, X - średnia oraz A -  najtańsza). Ku naszemu zaskoczeniu klasa A była bardzo przyzwoita, autobus był nowy i w niczym nie przypominał rozlatującego się gruchota, jakiego się spodziewałyśmy.

Świątynia faktycznie robi duże wrażenie - srebrne mozaiki migoczą w blasku słońca a sama świątynia i jej białe elementy wyglądają jak wielki, lukrowy zamek. Rzeźby i ich stylistyka są dość "creepy", co zdecydowanie sprawia, że miejsce jest jeszcze bardziej tajemnicze.

Polecamy też wizytę w złotej łazience i odwiedzenie miejsca rzeczy znalezionych - 3 wielkie gabloty mieszczą w sobie wszystko, co zgubili tam ludzie przez ostatnie kilka lat. Kolekcja jest dość imponująca;)





łazienka;)
w takim miejscu seflie w łazienkowym lustrze jest chyba usprawiedliwione;)

Zguby część 1



Słupki otaczające świątynie

Kilka wskazówek dotyczących zwiedzania świątyń:

➡ Pamiętaj o odpowiednim stroju - zasłoń nogi, dekolt i ramiona. Jeśli jednak nie masz na sobie nic odpowiedniego, w prawie każdej świątyni można wypożyczyć chustę albo długą spódnicę, czasami jest to zupełnie darmowe, czasami wymagana jest mała opłata (10bath) lub depozyt
➡ Przed wejściem do świątyni zdejmij buty
➡ Pamiętaj, że to nie tylko turystyczna atrakcja, ale buddyjskie miejsce modlitwy. Pstrykanie medytującym Tajom w twarz lampą błyskową raczej nie jest mile widziane :)


Jeśli znudziły Was świątynie polecamy wizytę na Nocnym Targu - i koniecznie wybierzcie się tam bez kolacji ;) Dostaniecie tam każdy możliwy tajski street food, sushi, lokalne słodycze i alkohole. Oprócz jedzenia na targu znajdziecie też duży wybór lokalnej sztuki, ceramiki, biżuterii i ubrań.
Targ odbywa się w każdą niedzielę i zaczyna się od bramy Phae i ciągnie przez całą Ratchademon Road. Pierwsze stragany pojawiają się już o godz. 16 :)





Jeśli nie jesteście w Chiang Mai podczas weekendu a macie ochotę na nocne zakupy - w każdy dzień tygodnia możecie odwiedzić Nocny Bazar - dotarcie tam z centrum tuk tukiem to koszt ok. 100bath. Tam polecamy skusić się na masaż, ponieważ salonów jest w okolicy bardzo dużo a niektóre z nich nalezą do najlepszych w mieście. 

Chiang Mai nie zawiodło nas również pod względem imprezowym. Przy skrzyżowaniu Ratchademon i Ratvihi Road znajduje się ulica pełna barów i klubów, w tym nasz ulubiony Babylon Bar. Polecamy sprawdzić lokalną ekipę Puretek, przy których muzyce przetańczyłyśmy kilka nocy a członkowie okazali się świetnymi ludźmi, którzy chętnie opowiedzą Wam o muzycznej i imprezowej stronie Chiang Mai.




2 komentarze:

  1. Witam. Jak długo byłyście w Tajlandii? Jaki był wasz plan pobytu? Jak dostałyście się i skąd do Chiang Mai? Pytam, bo sami planujemy wyprawę w listopadzie i próbuję sobie to wszystko poukładać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć :) Byłyśmy ok. 3 tygodni. Zaczęłyśmy od Bangkoku, potem Koh Chang, z Koh Chang bus na lotnisko w Bangkoku i lot do Chiang Mai, z Chiang Mai lot do Krabi i dalej nocnym promem na Koh Tao :) Loty międzymiastowe są w Tajlandii tanie, więc czasem opłaca się skorzystać z tej opcji i zaoszczędzić tym samym trochę czasu

    OdpowiedzUsuń