środa, 27 kwietnia 2016

Chiang Mai: Elephant Jungle Sanctuary

http://www.coconutpathway.com/2016/04/chiang-mai-elephant-jungle-sanctuary.html


Rozrywka, jaką jest spotkanie ze słoniami jest bardzo popularna w Tajlandii. Ośrodki organizujące "Elephant Trekking" można spotkać w pobliżu każdego miasta czy miejscowości turystycznej. Same nie mogłyśmy się doczekać, aż staniemy z nimi oko w oko. Niestety, ta rozrywka ma swoją ciemną stronę.

Słonie azjatyckie są gatunkiem zagrożonym, dlatego nielegalne przechwytywanie i wdrażanie ich do przemysłu rozrywkowego jest tak dużym problemem. Przemysł rozwija się, ponieważ zagraniczni goście chcą jeździć na słoniach i oglądać je podczas wykonywania sztuczek - i nie ma co nikogo za co winić, ponieważ niewiele osób wie, że aby słoń był tak posłuszny, jego tresura musi rozpocząć się już w bardzo młodym wieku i często przebiega bardzo brutalnie. Zdarzały się przypadki torturowania, bicia i zamykania na wiele dni w ciemnych, małych pomieszczeniach.

To samo tyczy się jazdy na słoniach -  krzesełka montowane na grzbiecie słoni przywiązywane są do jego ciała grubymi linami, co nie jest dla słonia komfortowe ani wygodne.
Pomimo ich wagi i rozmiarów, nie są przystosowane do wożenia ciężaru człowieka - bardzo często kończy się to dla nich wadami kręgosłupa.

Istnieje jednak kilka miejsc, w których słonie nie są traktowane jako źródło dochodu i rozrywki, ale jako wspaniałe zwierzaki z wielkim sercem. Jednym z takich miejsc jest Elephant Jungle Sanctuary, niedaleko Chiang Mai.

Elephant Jungle Sanctuary powstało z inicjatywy plemienia Karen oraz lokalnych mieszkańców, którzy interesowali się losem słoni. Mają oni pod swoją opieką około 20 zwierzaków, które w przeszłości były źle traktowane i wykorzystywane - teraz swobodnie mogą cieszyć się życiem. Ich celem jest zapewnienie słoniom szczęścia i godnego życia, a także uświadamianie ludzi na temat tego, jaki wpływ masowa turystyka na ich populację. Chcą też promować spotkanie ze słoniami jako etyczne doświadczenie - które nie doprowadza do tego, że są one wykorzystywane i męczone. Uwierzcie nam na słowo, że zabawa z nimi, błotne SPA i kąpiel w rzece dało nam o wiele więcej frajdy niż kiedykolwiek dała by nam jazda na nich.

Już sam dojazd na miejsce jest przygodą samą w sobie - bookując wycieczkę podajemy adres hostelu/hotelu w którym mieszkamy i rano lub popołudniu (zależy czy jest to wycieczka ranna czy popołudniowa), jesteśmy odbierani pick-upem. Po około godzinie jazdy wjeżdżamy do zupełnie innego świata - pola ryżowe, dżungla, rwące potoki i wąskie, bardzo strome wiejskie drogi. 30min drogi tą trasą na miejsce już skutecznie podnosi poziom adrenaliny :)

Wdrodze do Elephant Jungle Sancturay

Po dotarciu na miejsce dostajemy specjalne koszulki, takie, jakie na co dzień noszą członkowie plemienia Karen a mega sympatyczny chłopak opowiada nam o historii tego miejsca i pokazuje, jak karmić słonie bananami i bambusem.







Kiedy słonie zjadły już wszystko, zostawiliśmy rzeczy i ubrania i ruszyliśmy w stronę błotnego bajora. Tam spędziliśmy około godziny, bawiąc się ze słoniami i nacierając je (i siebie przy okazji) błotem. Prawie jak w SPA;)



Po "SPA" ruszyłyśmy za słoniami do rzeki, gdzie mogłyśmy zmyć z siebie błotna warstwę. Dostałyśmy też szczotki i małe wiaderka potrzebne do umycia słoni. To była chyba najlepsza część całego dnia - słonie uwielbiają wodę, widać to było w każdej minucie rzecznej kąpieli. Pływanie z nimi w rzece to chyba jedno z najfajniejszych wspomnień, jakie zostały nam po Tajlandii :)




Po powrocie do wioski razem z lokalsami zjedliśmy pyszny lunch (pad-thai;)), masę owoców, pożegnałyśmy się ze słoniami i zapakowałyśmy się do pick-upa, który miał odwieźć nas do Chiang Mai. Cały pobyt w Elephant Jungle Sanctuary był niesamowity i na pewno będziemy go długo wspominać. Cała ekipa, która zajmuje się słoniami na miejscu oraz osoby odpowiedzialne za organizację wycieczki to wspaniali ludzie z wielkim sercem i poczuciem humoru, widać, że kochają to co robią i nie zamieniliby tego na nic innego.

Jeśli będziecie w Tajlandii, proszę, poszukajcie miejsc takich jak to, gdzie słonie traktowane są z miłością i szacunkiem a nie ujeżdżane i traktowane wyłącznie jako atrakcja dla turystów :)

Elephant Jungle Sanctuary oferuje wiele możliwości odwiedzin - wycieczki półdniowe, całodniowe i 2 dniowe z noclegiem oraz dłuższe programy typu wolontariat.

Wycieczki półdniowe, czyli ta, z której skorzystałyśmy zaczynają się o 6:30 lub 11:30 i kosztują 1700 bathów.

Pieniądze idą nie tylko na utrzymanie słoni, ale również na odratowanie kolejnych i wykupienie ich z przemysłu rozrywkowego, opiekę weterynaryjną, opłaty za teren na którym mieszkają oraz wsparcie dla lokalnego plemiona, które się nimi zajmuje.

Co zabrać ze sobą?
  • ubrania, które mogą się pobrudzić błotem lub pyłem
  • strój kąpielowy
  • okulary przeciwsłoneczne
  • ręcznik

Po więcej informacji odsyłamy na stronę: http://www.elephantjunglesanctuary.com/










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz