niedziela, 13 marca 2016

Jak spędzić 5 dni w Barcelonie?

Jak spędzić 5 dni w Barcelonie


Barcelona jest drugim co do wielkości miastem w Hiszpanii i jednym z najbardziej popularnych celów turystycznych w Europie. Od podróżujących rodzin z dziećmi do tłumów młodych ludzi - w Barcelonie każdy znajdzie coś dla siebie. Jest to miasto o bogatej historii (Barri Gothic sięga czasów rzymskich), architekturze (Gaudi jest wszędzie), pysznym jedzeniu (tapas i paella śnią nam się po nocach) i życiu nocnym, które nie zaczyna się przed 2 w nocy. 
Nasz wyjazd do tego cudownego miasta do ostatniej chwili stał pod znakiem zapytania, z racji tego, że Wika zgubiła paszport (klasyk;)). Kiedy więc przyszło do rezerwowania noclegów na ostatnią chwilę, nie miałyśmy już za dużego wyboru i padło na hostel St. Christopher's Inn. Na szczęście okazał się strzałem w dziesiątkę! Odległość "spacerowa" od każdej z dzielnic, super atmosfera i hostelowy bar, w którym można było poznać ludzi z każdego zakątka świata.

Recepcja
Chillout room

Mojito na hostelowym tarasie

Dzień 1 - Passeig de Gracia i Barri Gòtic

Pierwszy dzień pobytu zaczęłyśmy od bulwaru Passeig de Gracia, gdzie zobaczyć można dwa słynne budynki autorstwa Gaudiego - Casa Mila i Casa Batllo. Potem ruszyłyśmy w stronę Dzielnicy Gotyckiej, gdzie najlepiej, naszym zdaniem, "zabłądzić" i pospacerować między wąskimi, klimatycznymi uliczkami.

Casa Mila
Casa Batllo








Dzień 2 - Port La Barcelona & La Barceloneta 

Po poprzednim wieczorze, który rozpoczął się w hostelowym barze, a skończył nad ranem w jednym z barcelońskich klubów miałyśmy nieco mniej energii - dlatego ten dzień przeznaczyłyśmy głównie na relax na plaży i spacer po tamtej okolicy.

Co polecamy? Surfhouse Barcelona - oprócz tego, że mają pyszne jedzenie i duży wybór drinków, organizują lekcje pływania na desce, zajęcia jogi i nocny paddle surfing.




Surf House Barcelona 

Carabela Cafe - zaraz przy przystanku merta "Barceloneta" - pyszne meksykańskie jedzenie, Sangria i przemiła, zabawna obsługa


Wieczorem znów dałyśmy się skusić znajomym z hostelu na wyjście - tym razem padło na plenerową imprezę LaTerrazza (http://www.laterrrazza.com/), z której urwałyśmy się na chwilę aby wieczorową porą zobaczyć Montjuïc - oprócz nas, na uliczkach tego klimatycznego zakątka Barcelony nie było nikogo - wszyscy bawili się w klubach ukrytych pomiędzy historycznymi murami. 




Dzień 3 - La Ribera

Docelowo miałyśmy odwiedzić Pałac Muzyki Katalońskiej, Muzeum Picassa i Park de la Ciutadella. Dzielnica jednak okazała się mieć do zaoferowania o wiele więcej - co chwilę odkrywałyśmy kolorowe kawiarnie i knajpki, zielone zaułki i barceloński street art.

Pałac Muzyki Katalońskiej
Chyba nam się podobało :D






Park de la Ciutadella

Dziedziniec Muzeum Picassa - uwaga - w środku nie wolno robić zdjęć
Jeśli chodzi o tapas i cavę - rzadko umiałyśmy powiedzieć "nie" :D 

Wieczorem wybrałyśmy się na imprezę do klubu Razzmatazz (http://www.salarazzmatazz.com/) - kilka pięter, świetna muzyka i niesamowita atmosfera. 


Dzień 4 - Park Güell i Sagrada Familia

Oba miejsca robią niesamowite wrażenie! Park Güell wygląda jakby był zrobiony z tysięcy lukrowych cukierków i przywodzi na myśl miasteczka z bajek. Z kolei po wejściu do Sagrady nie mogłyśmy się napatrzeć na witraże, które rzucały kolorowe światło na całe wnętrze katedry.

Polecamy zarezerwować bilety wcześniej przez Internet, unikniecie stania w kolejkach. Wstęp do Parku to 7, do wnętrza Sagrady 15 - warto :) 










Wieczorem wybrałyśmy się na słynny pokaz fontann, czyli kolejny turystyczny punkt na liście wszystkich, którzy odwiedzają Barcelonę po raz pierwszy.





Dzień 5 - La Rambla i El Raval 

Spacer La Ramblą nie należał do najprzyjemniejszych przeżyć, ze względu na tłok i hałas, dlatego kiedy się dało - omijałyśmy ją na rzecz mniejszych uliczek. Obowiązkowym punktem był targ LaBouqeria, gdzie oszalałyśmy na punkcie owocowych koktajli i kolorowych ekspozycji.
Wskazówka: Jeśli przyjdziecie na targ koło godz. 15, kiedy większość sprzedawców już zwija swoje stoiska, kupując jeden sok czy koktajl - dodatkowe dostaniecie w gratisie. 





MACBA - do tej pory odwiedzałyśmy to miejsce wieczorem, umawiając się ze znajomymi na piwo czy wino. Tego dnia postanowiłyśmy zwiedzić ekspozycję, która niestety trochę nas zawiodła. Jeżeli chodzi o Muzea Sztuki Współczesnej, jest jednym z słabszych, jakie miałyśmy okazję odwiedzić.


Keith Harring 

Manga&Rosa - pyszne tapas i Sangria. Bardzo polecamy!


5 dni to naszym zdaniem zdecydowanie za mało - nie zdążyłyśmy zobaczyć wzgórza Tibidabo ani pojechać na wycieczkę do Montserrat. Ze względu na intensywne zwiedzanie połączone z codziennymi wieczornymi wyjściami nie miałyśmy też okazji poszwendać się po Barcelonie bez celu - ale przynajmniej mamy kilka powodów, by wrócić tam przy najbliższej okazji :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz